środa, 24 sierpnia 2016

Ruina

Nie znoszę, kiedy moje plany ulegają w gruzach. Choć wiem, że jest to nieuniknione.
Po raz kolejny ułożyłam sobie plan, jadłospis na calutki dzień, łącznie z godzinami. Wczoraj zawinił ojciec, który kupił inny produkt niż ten, o który go prosiłam. Dziś zawiniłam ja. Obudziłam się sporo później niż planowałam. Musiałam ominąć śniadanie i rozpocząć dzień od drugiego. Moje plany zmienił również fakt popołudniowego wyjścia z domu. 
Mój plan stał się ruiną. W jego gruzy wkradł się chaos.
Nie do zaakceptowania.

Jutro kolejny poranek. Kolejne południe. Kolejne popołudnie i wieczór.
Czas na naprawienie tego, co dzisiaj nie wyszło. Czas na kolejną próbę.
Mam nadzieję, że będzie to próba udana. Poradzę sobie, dam radę.

Ten blog nie miał być o jedzeniu. A jest, przepraszam.
Co mam jednak poradzić, kiedy odżywianie się znowu zajmuje znaczną część moich myśli? Co mam poradzić, kiedy znowu usilnie próbuję utrzymać w ryzach swój organizm, z góry nakazując mu jeść lub nie jeść o danych godzinach? Co mam poradzić na to, że znowu wpadam w obsesję?
Przynajmniej się nie głodzę. 

9 komentarzy:

  1. Kochanie miałam kiedyś podobny problem. Ta bardzo skupiłam się na diecie, że poza nią nie miałam życia, celów.. moim jedynym marzeniem było, aby być po prostu szczupła i myślałam, że reszta się ułoży. Oczywiście takim myśleniem wręcz zniechęciłam się po jakimś czasie, bo brakowało mi sił do tego. Moje myślenie przestawiło się w momencie jak postawiłam sobie wiele innych celów, które zaczęły mnie inspirować, zaczęłam planować swój czas, czytać książki, uczyć się języków i to naprawdę pomaga. Zastanów się nad tym jakie masz marzenia i przekształć je w cele. Wtedy twoje myśli będą leciutko przeskakiwać z jednej rzeczy na drugą, a nie nieustannie skupiać się na jedzeniu. Bo jedzenie to tylko fizjologiczna potrzeba i nie może pochłaniać całego naszego życia. Trzymaj się, mam nadzieję, że troszkę pomogłam, buziaki Glossy

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym coś napisać, ale Glossy wyczerpała temat. Całkiem się z nią zgadzam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. co do kolendarza to za 1 zł się opłacało, nie dałabym 35 zl..
    ale hasła motywacyjne sa fajne:

    "Są rzeczy, których nie lubię robić, ale jeżeli uważam, że są ważne i jeśli podejmę decyzję, że będę je robić, to zajmę się nimi bez względu na to, czy mam ochotę, czy nie. "

    "Każda nowa i trudna rzecz staje się łatwa jeśli odpowiednio często i wytrwale trenujesz jej wykonanie. To dotyczy wszystkich pozornie trudnych spraw, także nauki języka obcego, obsługi nowego urządzenia albo nowego sposobu myślenia."

    OdpowiedzUsuń
  4. daj sobie więcej luzu w tym planie idealnym... to że zjadlas coś innego, czy obudziłas się póżniej nie jest tragedią

    OdpowiedzUsuń
  5. przestan planowac co zjesz.. wiem co mowie kiedys tez tak mialam, raczej zaplanuj co dzis bedziesz robic, czego sie nauczysz, co poczytasz, gdzie wyjdziesz z kim sie spotkasz, a co zjesz to nie mysl.. zjesz jak przyjdzie dana pora otworzysz lodowke i zjesz :P jedzenie nie moze zadzic naszym zyciem, to tylko jedzenie, ludzie sa wazniejsi. wazniejszy jest ten tato co był pomocny i kupił coś, nie liczy się to że kupił źle.. wszystko co kupipł bylo wlasnie dla ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może planowanie nie jest Twoją mocną stroną? Mimo wszystko skup się na teraźniejszości. Fajnie, że od razu się nie załamujesz na kolejny dzień, tylko działasz. Wiem jak to jest, gdy ciągle się myśli o jedzeniu, postaraj się to zwalczyć jakąś pracą, ćwiczeniami. Przynajmniej mi to pomaga. Pamiętaj, że to Ty masz rządzić jedzeniem, nie ono Tobą. Pokaż, że potrafisz być silna! Achh no! Ty już jesteś silna, bo tutaj jesteś i walczysz! Pokaż, że masz w sobie takiego powera, że nie powstrzyma Cię nic i nikt. Wierzę w Ciebie. Trzymaj się Kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Co masz zrobić? Odpowiedź jest oczywista, banalna wręcz, ale wszystkie doskonale wiemy, że nie chodzi o tą, która pierwsza nasuwa się na myśl. Możesz też osiągnąć cel chociaż nie wiem, na ile to pomoże.
    Co do reszty, tak to w życiu bywa. Może spróbuj być bardziej elastyczna, chociaż to nie łatwe ;)
    Trzymaj się cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Naucz się żyć. Chudość polega na słuchaniu siebie, a nie planów. Nie wiem, jak mogłabym to dobrze wytłumaczyć... Kiedyś sama zrozumiesz. Po kolejnych miesiącach udręki z nadzieją, że nowy plan się powiedzie. Nigdy się nie powiedzie, ale jak w to nie wierzyć? Tkwiłam w czymś takim przez ponad rok. Rozumiem Cię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze że się nie głodzisz. A ile jesz kalorii? Masz jakieś limity?
    Ja też tak kiedyś żyłam, tylko jadłam 5 posiłków, 6 to według mnie już przesada, ale to moje zdanie. Żyłam tak jak Ty, planowałam, każdy posiłek, chodziłam z zegarkiem w ręce, moje życie było podporządkowane jedzeniu, nim skończyłam jeść jeden posiłek wcale nie byłam głodna a jadłam już drugi, bez sensu. Teraz z tego zrezygnowałam, jem rzadziej, wstaję i jem to na co mam ochotę, moje myśli nie zaprząta już jedzenie. Poza tym mam cele które realizuję, poświęcam czas innym rzeczą, przyjemnością, rozwijam się. Może również spróbuj coś zmienić?

    OdpowiedzUsuń