Leży przede mną. Dziewięćdziesiąt gramów gorzkiej czekolady.
Chociaż nie, mniej. Część już w moim żołądku.
Polirycynooleinian poliglicerolu. Cudowna nazwa.
Cukier, biała śmierć. Miazga kakaowa min. 70%.
W 100 gramach produktu - 490 kcal. Ponad połowa mojego dnia.
Cztery kostki: 118 kcal, 7,9g tłuszczu, 7,9g węglowodanów, 2g białka.
Cudowny smak, kostka za kostką rozpływa się w ustach.
Sielanka nie trwa długo - wkrótce znika całe opakowanie.
Pojawia się ból brzucha. Pojawiają się gorzkie wyrzuty sumienia.
A mogłam ją wyrzucić. Mogłam oddać. Poczęstować.
Nie wrzucać w siebie na raz i potem nie pamiętać smaku.
Czekolada. Uzależnienie.
Dajcie mi więcej, bo oszaleję.